sobota, 5 kwietnia 2014

Rozdział 1- cd

Dziewczyna szybkim krokiem przemierzała drogę do łazienki.  Było to duże, pokryte błękitnymi kafelkami pomieszczenie z ogromnym lustrem i wanną.  Danielle zerknęła na swoje odbicie. 
- Jak na 60 lat, nieźle się trzymam- powiedziała sama do siebie.
Trudno było ocenić obiektywnie czy była ładna, czy nie. Na pewno nie opowiadała panującemu kanonowi piękna. Była niska, nieco "przy kości", miała mlecznobiałą skórę i długie, czarne włosy. W jej twarzy zbyt mocno rysował się podbródek i brwi, a delikatne błękitne oczy nie były w stanie tego skontrastować. Mimo wszystko było w niej coś pociągającego i tajemniczego,  co sprawiało, że nigdy na brak powodzenia nie narzekała.
Oczywiście, jak każda wampirzyca potrafiła zauroczyć człowieka i doprowadzić, do tego by zwariował na jej punkcie. Danielle traktowała to jak świetną zabawę, ale czasem zauważała, że nie musi do tego używać swojego daru.
Dziewczyna przebrana w obcisłą, czarną sukienkę, wyszła z mieszkania. Winda, jak zwykle była zepsuta więc Danielle dla wygody zdjęła buty na wysokich obcasach i zaczęła pokonywać sześć pięter kondygnacji schodowej.
- Hej, królewno!
 Odwróciła się w stronę, z której dobiegał głos. Na korytarzu czwartego piętra stał jakiś mężczyzna. 
- Do mnie mówisz?- zapytała.
- A widzisz tu jeszcze kogoś?
Dziewczyna podeszła do niego niechętnie.
- Znamy się?
Mężczyzna, wysoki blondyn uśmiechnął się do niej całkiem przyjaźnie.
- Raczej nie. Dzisiaj się wprowadziłem. Jestem Paul Taylor.
- Danielle Collins- dziewczyna uściskała wyciągniętą dłoń- o co chodzi?
- Po prostu zauważyłem, że gdzieś wychodzisz.
Danielle nie wiedziała, co powiedzieć.
- Idziesz do klubu?- zapytał Paul.
- Skąd wiesz?
- Nie tak trudno się domyślić- popatrzył znacząco na jej strój- słuchaj mam prośbę. Jeżeli wskażesz mi jakiś fajny lokal, postawię ci tyle drinków, ile będziesz chciała.
Dziewczyna przyjrzała mu się uważnie. Był całkiem przystojny i mimo wszystko wydał jej się dość sympatyczny.
- W porządku. Ja lubię Black Jacka. Możemy tam iść.
- Dobra. Zdaję się na twój gust.
- Nie będziesz żałować- powiedziała Danielle z lekkim uśmiechem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz